Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lutego 2016

Deser z wiśniami

W niedzielę przywędrowały do mnie słoiki z przetworami. Poczułam się rozpieszczona. W pierwszej kolejności rzuciłam się na wiśnie. Owszem, mogłabym zanurkować łychą i zjeść wszystkie od razu, ale nie byłoby przepisu. Wyjęłam z lodówki kostkę tofu. Co działo się dalej? Zobaczcie sami.
Deser z wiśniami:
2 porcje
180 g naturalnego tofu,
opakowanie budyniu waniliowego,
1 cytryna (najlepiej niewoskowana),
1/2 litra mleka roślinnego,
2 łyżki cukru (użyłam kokosowego),
1/2 łyżeczki kakao,
1 szklanka wiśni (plus sok),
1 łyżka amarantusa ekspandowanego.

Tofu odsączamy z zalewy i rozkruszamy w dłoniach. Na tarce ścieramy skórkę z połowy cytryny, a następnie wyciskamy sok z całej. Wlewamy do tofu. Mieszamy. Odstawiamy na 10 minut. Przygotowujemy budyń według wskazówek na opakowaniu (używamy mleka roślinnego). Gdy jest gotowy wrzucamy do niego tofu i kakao. Miksujemy ręcznym blenderem na gładką masę. Przekładamy ją do miseczek/ słoiczków. Chłodzimy w lodówce przez godzinę. Na wierzchu układamy wiśnie, dolewamy sok i posypujemy skórką z cytryny, amarantusem oraz niewielką ilością cukru kokosowego. Gotowe!

czwartek, 17 grudnia 2015

Bakaliowe kulki z nutą pomarańczy

Spadł śnieg, na blogach kwitną nowe przepisy świąteczne, a ja leżę, ukarana za niezdarne zakładanie szalika. Korzystając z chwilowej niedyspozycji planuję listę potraw, które zabiorę ze sobą na kolację wigilijną. Obowiązkowo seler a'la ryba po grecku, marynowane boczniaki, faszerowane pieczarki, sałatka i pieczeń z sosem żurawinowym. Wystarczy. Coś słodkiego? Owszem, ale w formie prezentu.
 Bakaliowe kulki, pachnące skórką pomarańczy. Pyszne!
Bakaliowe kulki z nutą pomarańczy:
200 g niesiarkowanych rodzynek,
100 g daktyli,
1 szklanka orzechów włoskich (mogą być inne ulubione lub mix),
2 łyżki kakao/ karobu,
1 szklanka amarantusa preparowanego,
skórka starta z 1/2 pomarańczy (najlepiej ekologicznej),
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady (opcjonalnie).

Rodzynki i daktyle mielimy na jednolitą masę, Ja użyłam do tego wyciskarki wolnoobrotowej. Orzechy i czekoladę rozdrabniamy w blenderze na mniejsze kawałki, ale nie na wiór. Wszystkie składniki mieszamy dokładnie i wilgotnymi dłońmi formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego.
Układamy na talerzu wyłożonym folią spożywczą, a na końcu przykrywamy całość. Wkładamy do lodówki na kilka godzin. Kulki przekładamy do słoika, dekorujemy i hop pod choinkę! 

niedziela, 4 października 2015

Owsianka z kremem malinowym

Atak na miskę z owocami sprawił, że poranna owsianka zapowiadała się ubogo. Zajrzałam do moich przetworów. Sok malinowy, a w lodówce obowiązkowe pudełko ugotowanej kaszy jaglanej.
Szybko chwyciłam za blender. Powstał krem malinowy. Problem rozwiązany, śniadanie gotowe!
























Owsianka z malinowym kremem 
1 szklanka płatków owsianych,
1 łyżka otrębów,
2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej,
100-150 ml soku malinowego,
1/2 laski wanilii,
mleko ryżowe,
ulubione owoce.

Płatki owsiane i otręby gotujemy w wodzie według wskazówek na opakowaniu. Kaszę jaglaną łączymy z sokiem malinowym przy pomocy blendera. Dodajemy wydrążoną laskę wanilii, ponownie mieszamy. Na dno słoiczka przekładamy płatki owsiane i zalewamy mlekiem do ich poziomu. Przykrywamy kremem jaglanym, polewamy odrobiną soku malinowego. Ozdabiamy owocami i listkiem mięty. Do owsianki możecie wrzucić orzechy lub inne ulubione dodatki.



niedziela, 7 czerwca 2015

Tapioka z musem owocowym

Owocowe musy w naszych deserach często grają pierwsze skrzypce. Od wiosny do późnej jesieni towarzyszą kaszy jaglanej lub owsiance, za każdym razem maksymalnie rozpieszczając podniebienie.  
Dziś postanowiłam wyjąć z szafki paczkę tapioki, którą niedawno dostałam od teściowej. Zalałam ją mlekiem kokosowym domowej roboty i ugotowałam. W piątek dumnie niosłam do domu kobiałkę wypełnioną po brzegi soczystymi truskawkami. Spora część z prędkością światła wylądowała w moim żołądku, a resztę przerobiłam na niedzielny mus. O wrzucenie do rondelka prosił też rabarbar, stęsknił się za truskawkami, podobnie jak ja. Zobaczcie, co wyszło z tych kuchennych romansów.
Tapioka z musem owocowym
2 porcje
100 g tapioki
500 ml mleka kokosowego
1-2 łyżki cukru trzcinowego lub cukru z prawdziwą wanilią
mus:
miseczka truskawek,
2 laski rabarbaru,
4 listki świeżej mięty
łyżka cukru trzcinowego (opcjonalnie)

Tapiokę zalewamy mlekiem kokosowym i odstawiamy (moja moczyła się przez 3 godziny, ale godzina powinna wystarczyć). W międzyczasie przygotowujemy mus. Truskawki pozbawiamy szypułek, a rabarbar skórki. Kroimy owoce w mniejsze kawałki. Wrzucamy do rondelka, zasypujemy cukrem i czekamy chwilę, żeby puściły sok. Podgrzewamy na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając. Kiedy owoce się rozpadną i lekko zgęstnieją, wyłączamy gaz. Liście mięty drobno siekamy, a następnie łączymy je z musem. Tapiokę w mleku gotujemy do miękkości (10-15 minut) na małym ogniu. Pilnujemy, żeby nie przykleiła się do dna. Gotowe kuleczki powinny być przezroczyste. Na koniec słodzimy według uznania. W wysokiej szklance układamy warstwy. Najpierw solidna łyżka musu, potem tapioka, a na koniec reszta owocowego miksu. 
Polecam wstawić deser do lodówki na minimum godzinę. Schłodzony smakuje najlepiej. Zamiast szklanki możecie użyć słoika i zabrać go ze sobą do pracy lub nad jezioro. Kombinujcie z innymi owocami, których prawdziwy wysyp tuż tuż. Smacznego!
Jeśli nie macie tapioki możecie użyć kaszy jaglanej. Ugotujcie ją na mleku, dodajcie cukier i zblendujcie na gładką masę. Też będzie pysznie! 

środa, 1 kwietnia 2015

Deser czekoladowy

Mokre od deszczu okna nie wywołują zbyt pozytywnego nastroju. Dziś odpędzam czarne myśli, spowodowane brakiem słońca, za pomocą deseru, który wyczarowałam bez wychodzenia z domu. Jeśli lubimy improwizować w kuchni, kasza jaglana to produkt idealny. Nie będę kolejny raz obwieszczać swojej miłości do tych małych kuleczek. Zapraszam na przepis:


Składniki:
kubek suchej kaszy jaglanej
pół tabliczki gorzkiej czekolady/ łyżka kakao
konfitura (ja użyłam własnej, dynia-cytryna)
ulubione orzechy, migdały w płatkach
łyżka syropu klonowego/ innego słodu
opcja: łyżka oleju kokosowego

Przygotowanie:
Kaszę jaglaną prażymy na suchej patelni. Jeśli poczujemy delikatny orzechowy zapach, zalewamy 3 szklankami wrzątku i gotujemy na małym ogniu przez 10 min. Wyłączamy gaz i odstawiamy kaszę na kolejne 10 min. Czekoladę (jeśli używamy) rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Wrzucamy do kaszy, dodajemy słód i olej kokosowy. Miksujemy na gładką masę. Przekładamy do salaterek/ dużych szklanek. Połowa masy czekoladowej, warstwa konfitury, masa czekoladowa, konfitura, orzechy.
Deser warto wstawić do lodówki na godzinę.


Smacznego!

sobota, 7 marca 2015

Obłędne ciacha z masłem orzechowym

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam masło orzechowe. Ląduje na kanapce w towarzystwie domowego dżemu, plasterków banana lub awokado. Czasami wyjadamy je łyżką prosto ze słoika. 
Dziś zrobiłam ciacha. Wielkie, sycące, szybkie i pyszne! Łapcie przepis:


300 g zmielonych płatków owsianych górskich,
6 łyżek syropu klonowego (lub innego słodu, np. miód),
szklanka mleka roślinnego,
5 kopiastych łyżek masła orzechowego,
2 łyżeczki proszku do pieczenia.

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy w misce. Odstawiamy masę na około 20 minut do lodówki.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Formujemy kulki wielkości piłki ping-pongowej, kładziemy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i spłaszczamy mokrą łyżką. Pieczemy 15 minut lub do uzyskania brązowego koloru. Studzimy i przechowujemy w zamkniętym słoiku. 
Smacznego! 


Pakuję ciacha i lecę poczęstować rodzinkę :)

wtorek, 3 lutego 2015

Jaglane kulki z orzechem

Na początek ważna informacja.
Od dziś blog ma nowy adres, ale skoro tu jesteście to już pewnie wiecie :)


Eksperymenty z kaszą jaglaną trwają w najlepsze. Przedwczoraj z potrzeby wyczarowania słodkiego deseru, bez zastanowienia sięgnęłam po te małe, żółte kuleczki. Cenię kaszę za uniwersalność, mogę zrobić z niej chlebek, kotleciki, masę słodkości, a resztę dodać chociażby do zupy. Będę Was nagminnie zachęcać do wykorzystywania jej w kuchni. Wracając do przepisu. Znowu kulki, taka forma deseru ostatnio bardzo przypadła mi do gustu. Tym razem z wiórkami kokosowymi i orzechem laskowym w samym środku, taka niespodzianka! Po nocy w lodówce zaskakująco smaczne :)


pół szklanki kaszy jaglanej,
150 g wiórków kokosowych,
3 łyżki oleju kokosowego,
2-3 łyżki syropu klonowego/ z agawy/ew. miodu
3 krople aromatu migdałowego lub waniliowego
sok wyciśnięty z połowy pomarańczy,
kilka orzechów laskowych lub migdałów obranych ze skórki ( po kąpieli we wrzątku łatwiej schodzi)

Kaszę prażymy na suchej, rozgrzanej patelni, mieszając drewnianą łopatką przez około 2 minuty.Kiedy poczujemy charakterystyczny orzechowy aromat, kasza jest uprażona. Wrzucamy ją do garnka z grubym dnem i zalewamy wrzątkiem. Wody musi być dwa razy więcej niż kaszy. Gotujemy na małym ogniu, pod przykryciem przez 10-15 min i wyłączamy gaz. 50 gramów wiórek mielimy w młynku lub blenderze. Wsypujemy do miseczki. Kiedy kasza wsiąknie całą wodę blendujemy ją niezbyt dokładnie, dodajemy olej, 100 g niezmielonych wiórek, syrop, aromat i sok z pomarańczy. Całość mieszamy łyżką i ewentualnie dodajemy więcej słodu lub aromatu. Następnie mokrymi dłońmi formujemy kulkę wielkości piłeczki ping-pongowej, wciskamy do środka orzech i zaklejamy dziurkę. Obtaczamy w zmielonych wiórkach i kładziemy na dużym talerzu. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Kulki możemy ułożyć w foremkach na muffiny lub wrzucić je do słoika i podarować bliskiej osobie. 
Smacznego :)


Będzie mi bardzo miło jeśli zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza :)

poniedziałek, 3 listopada 2014

Słodkie kulki

Często mamy problem ze zwalczeniem chęci na coś słodkiego. Pozwalamy dzieciom na spożywanie batoników, słodzonych soków i innych niezdrowych zapychaczy. Biały cukier jest rafinowany (oczyszczony), przez co traci wszystkie substancje odżywcze. Zakwasza organizm, zaburza proces trawienia i wypróżniania, niszczy błonę śluzową jelit, powoduje próchnicę, alergie u dzieci. Krótko mówiąc, nie oferuje nic dobrego. W moich szafkach kuchennych od lat nie znajdziecie tego uzależniającego syfu. Biały cukier zastępuję nierafinowanym cukrem trzcinowym, który zawiera minerały i witaminy, ponieważ nie jest oczyszczony. Używam także syropu z agawy. Bardzo rzadko zdarza mi się wciągnięcie jakiegoś batonika, czy cukierka. Nie ubolewam z tego powodu. Sięgam po owoce (świeże i suszone-niesiarkowane), bakalie lub słodkie warzywa. Takie źródła cukru są najzdrowsze. Jeżeli chodzi o dzieci, świetną alternatywą są słodkie kulki wykonane np. z płatków owsianych i bakalii, które możecie przygotować z pomocą Waszych pociech. Wspólne gotowanie to świetna zabawa, kształtowanie dobrych nawyków i wzmacnianie więzi. Dzisiaj proponuję kulki, które dumnie pełniły rolę poniedziałkowego deseru. Zachęcam do spróbowania.



Słodkie kulki:
Kasza manna - 2 szklanki
Zmielone na mąkę płatki owsiane- 1 szklanka
Daktyle- szklanka
Orzechy włoskie- szklanka
Rodzynki i jagody goji- pół szklanki
Syrop z agawy/ cukier  trzcinowy nierafinowany
Wiórki do obtoczenia, kakao do posypania kulek.
woda lub mleko sojowe 

Daktyle kroimy na drobne kawałki, wrzucam wraz z rodzynkami i jagodami goji do miseczki z wrzątkiem. Moczymy 10 minut, odsączamy i wrzucamy do większej miski. Dodajemy kaszę, płatki owsiane, orzechy (oczywiście możecie użyć dowolnych bakalii) oraz słód (ja dodałam 4 łyżki syropu z agawy). Wszystko mieszamy łyżką a następnie powoli dodajemy wodę lub mleko roślinne, dążymy do uzyskania niezbyt płynnej konsystencji (u mnie prawie szklanka). Masę wstawiamy do lodówki na kwadrans (płatki owsiane wchłoną nadmiar wody), po upływie tego czasu, mokrymi dłońmi formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i obtaczamy je w wiórkach kokosowych. Na koniec posypujemy szczyptą kakao. Nasz deser wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc. 

Wersja z tofu :

dwie kostki tofu naturalnego 
Zmielone na mąkę płatki owsiane- 1 szklanka
Daktyle- szklanka
Orzechy włoskie- szklanka
Rodzynki i jagody goji- pół szklanki
Syrop z agawy/ cukier  trzcinowy nierafinowany
Wiórki do obtoczenia, kakao do posypania kulek.
sok z cytryny


Tofu odciskamy z nadmiaru wody, rozgniatamy widelcem i zakwaszamy sokiem z cytryny, odstawiamy na kwadrans, a potem blendujemy na gładką masę. Daktyle kroimy na drobne kawałki, wrzucamy wraz z rodzynkami i jagodami goji do miseczki z wrzątkiem. Moczymy 10 minut, odsączamy i wrzucamy do większej miski. Dodajemy tofu, płatki owsiane, orzechy (oczywiście możecie użyć dowolnych bakalii) oraz słód (ja dodałam 4 łyżki syropu z agawy). Masę wstawiamy do lodówki na kwadrans, po upływie tego czasu, mokrymi dłońmi formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i obtaczamy je w wiórkach kokosowych. Na koniec posypujemy szczyptą kakao. Nasz deser wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc. 


Powodzenia i smacznego! 


Życzę Wam dobrego tygodnia!
M.

wtorek, 9 września 2014

Racuchy

Wczoraj przywędrowała do mnie ochota na coś słodkiego. 
Nie, nie pobiegłam do sklepu po batonika albo cukierki. Poszukałam w sieci i zdecydowałam się na racuchy. Bezglutenowe, wegańskie, z jabłkami i gruszkami z drzewa moich rodziców. Zdrowsza wersja racuchów, które znamy z dzieciństwa. Przepis pochodzi ze strony Atelier Smaku i znajdziecie go TUTAJ. Do smażenia użyłam oleju z pestek winogron. Zawartość talerza została opróżniona w kosmicznie szybkim czasie. Chrupiące, słodkie, pyszne. Cóż mogę więcej napisać. Do dzieła! :)


Dziś zaczynam planowanie zimowych przetworów. 
Uwielbiam zamykać w słoikach przecudowne smaki Lata. 
Szkoda chować je do piwnicy. Kiedyś wybudujemy dom, a w nim wielką spiżarnię! 

Życzę Wam przyjemnego tygodnia!
M.



wtorek, 26 sierpnia 2014

Wegańska drożdżówka

Ostatnio zrobiłam moje pierwsze wegańskie ciasto drożdżowe. Pomoc znalazłam u Marty z bloga Jadłonomia. Porzeczki (już nigdzie ich nie ma) zastąpiłam malinami, pewnie jeszcze lepsze byłyby jagody. Przepis znajdziecie TUTAJ. Mistrzem wypieków nie jestem, głównie z powodu wrogiego nastawienia mojego piekarnika. Oczywiście jak to z drożdżówką bywa, szybko zniknęła. Była dobra, ot co.




Przy okazji chciałabym serdecznie zaprosić na Dub Mass w Kolibkach, gdzie wzmocnię Wasze siły do tańca wegańskim posiłkiem. Wydarzenie na fb: KLIK
Do zobaczenia! 

Pozdrawiam!
M.

środa, 25 czerwca 2014

Smoothie z czarnej porzeczki, banana i jogurtu


Od jakiegoś czasu posiadamy wyciskarkę wolnoobrotową i pijemy pożywne soki. Dziś dla odmiany pyszne smoothie bogate w witaminy (A, B1, B2, B3, B5, B12, C, D, E) oraz beta karoten, kwas foliowy; wapń, jod, żelazo, magnez, mangan, fosfor, potas, selen, cynk; kwasy tłuczowe omega-3 i omega 6. Chyba nie muszę namawiać Was do wypróbowania przepisu, pochodzącego z książki 100 najlepszych soków, której autorką jest Sarah Owen.


Składniki ( na dwie porcje):
25 czarnych porzeczek ( ja dodałam garść bo lubię kwaśny smak),
1 dojrzały banan obrany ze skóry,
400ml jogurtu naturalnego bio,
1 łyżka pestek dyni (zastąpiłam wiórkami kokosowymi, bo pestki się skończyły).

Co dalej?
Za pomocą blendera miksujemy porzeczki z bananem i jogurtem do uzyskania gładkiej konsystencji. Posyp pestkami dyni i szybko wypij ! :)

Smacznego!

niedziela, 15 czerwca 2014

Zdrowe żelki

No tak, znowu truskawki. Jednak ta odsłona będzie dla niektórych sporym zaskoczeniem. Trzy dni temu moja ulubiona Wegan Nerd zamieściła na facebooku link do przepisu na truskawkowe żelki pozbawione chemii. Po prawie pięciu godzinach w piekarniku (następnym razem użyję suszarki do owoców, której nie mogłam znaleźć) truskawkowa masa zamieniła się w wspaniałe żelki. Mogłam dodać więcej syropu z agawy bo wyszły nieco kwaśne ale takie właśnie miałam owoce. Myślę, że to świetna alternatywa dla mam, które szukają zdrowych zamienników słodyczy dla swoich pociech. Przepis znajdziecie TUTAJ :) Mniam!


Polecam !

czwartek, 12 czerwca 2014

Słodko-kwaśna para

Truskawki to przedsmak lata, można z nich robić pyszne koktajle, lody, sałatki, a nawet wrzucić na grill. Warto sięgać po te pyszne, czerwone owoce ponieważ ich spożywanie poprawia przemianę materii, oczyszcza jelita oraz ma korzystny wpływ na naturalną florę bakteryjną. Dla wzbogacenia smakowych doznań propozycja związku idealnego. Truskawka i rabarbar. Pod koniec czerwca kończy się zbiór rabarbaru więc to ostatni dzwonek na kuchenne eksperymenty. Dziś proponuję Wam pyszny deser, który zasmakuje dzieciom i dorosłym. 


         Manna idealna:

Kaszka: 400ml mleka( ja używam sojowego), starta skórka z połowy cytryny(sparzonej), 2 łyżki cukru, 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią, 4 łyżki kaszy manny. 
Sos: 150g truskawek, 150g rabarbaru, 2łyżki cukru, pół wydrążonej laski wanilii. 

Do garnka wlewamy mleko, dodajemy skórkę z cytryny, cukry, doprowadzamy do wrzenia. Wsypujemy kaszę, zmniejszamy ogień i gotujemy, cały czas mieszając.
Kaszkę wlewamy do miseczek i odstawiamy do wystudzenia.
Truskawki i rabarbar myjemy, czyścimy, kroimy w mniejsze kawałki. Dodajemy resztę składników, dokładnie mieszamy i podsmażamy na małym ogniu około 5 minut.
Polewamy kaszkę sosem i dekorujemy truskawkami lub listkiem mięty/melisy.
Można jeść na ciepło i na zimno.

                                                                        Smacznego!!!

czwartek, 30 maja 2013

Coraz bliżej..

Tak to jest..im bliżej końca tym gorzej. Czasami ciężko się zmobilizować no ale jak mus to mus. Lipcu przyjdź! Tymczasem umilam sobie życie ciastem rabarbarowym. Przepisem Was nie uraczę bo robiłam je na szybko i z głowy.


Ostatnio ugotowałam kaszę jęczmienną, jak zawsze za dużo. Pierwszego dnia przyrządziłam ją z boczniakami, które wprost uwielbiam.

Kaszmiszmasz:

Składniki: kasza jęczmienna, tacka boczniaków, duża cebula, dwa ząbki czosnku, pomidor, fasolka szparagowa (ja miałam zamrożoną z zeszłego lata), bułka tarta, pieprz, sól, słodka papryka, oliwa,woda.

Przygotowanie: Kaszę gotujemy w osolonej wodzie. To samo, w osobnym garnku robimy z fasolką. Boczniaki myjemy i kroimy w paski, cebulę i pomidor w kostkę, czosnek przeciskamy przez praskę. Wrzucamy wszystko na rozgrzaną oliwę, solimy i zalewamy 100ml wody, gdy wyparuje doprawiamy i sprawdzamy czy grzyby są już miękkie. Zagęszczamy wszystko śmietaną. Podajemy z kaszą i fasolką szparagową polaną zasmażką z bułki tartej, którą można zastąpić również czarnuszką. Warto też posypać boczniaki natką pietruszki.


Drugiego dnia również kasza. Była to całkiem niezła improwizacja.

Pulpeciki z kaszy w sosie z sera pleśniowego:

Składniki:
Ugotowana kasza jęczmienna, dużo posiekanego koperku, pieprz, sól, ulubione przyprawy, zmielony len i bułka tarta ( bo lnu nie starczyło).
Sos: 50g gorgonzoli, dwie łyżki śmietany (może być słonecznikowa).

Przygotowanie: Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w misce, dodając odpowiednią ilość bułki/lnu tak aby dało się z łatwością formować nierozpadające się kulki, które delikatnie spłaszczamy.
Sos uzyskujemy poprzez roztopienie w rondelku( na małym ogniu) sera, a następnie dodanie śmietany. Wszystko mieszamy i polewamy upieczone w piekarniku pulpeciki( najlepiej włączyć termoobieg i jeśli zrobią się brązowe odwrócić).
Do piekarnika wrzuciłam także grzanki polane oliwą i posypane słodką papryką i pieprzem.Całość urozmaiciłam jeszcze startą na drobnych oczkach marchewką i gruszką. Bardzo smaczne połączenie ponieważ gruszka była bardzo soczysta :) Próbujcie i eksperymentujcie. Ja przymierzam się do robienia majonezu ze słonecznika oraz pesto z rzeżuchy.


Przepraszam, że tak chaotycznie. Post na szybko bo już późna godzina..
Dobranoc !
M.

czwartek, 9 maja 2013

Drzewa całe w pąkach.. :)

O maju..jakiś ty piękny! A ja siedzę i piszę pracę..ale jeszcze tylko 2 miesiące i skończy się kolejny etap, zapowiadając przecudowne zmiany i realizację marzeń! Tymczasem wczoraj miała miejsce bardzo nietypowa, bolesna w skutkach sytuacja. Po południu postanowiliśmy z moim lubym wybrać się w plener, będąc już w samochodzie uświadomiłam sobie, że jestem głodna. Podjechaliśmy więc do jednej z piekarni w naszym mieście no i idę. Pominę już fakt, że czekałam dłuższą chwilę na panią, która chyba poszła sobie na ploteczki, zostawiając swoje miejsce pracy.. kiedy już wróciła, jak zawsze kulturalnie i z uśmiechem na twarzy zapytałam o skład `zawijasa`, którego już kiedyś jadłam w wersji ze szpinakiem w środku. Pani zaczęła mówić, na koniec dla pewności zapytałam: ' rozumiem, że nie ma tutaj żadnego mięsa'. Odpowiedziała, że nie.. Podgrzała, polała sosem. Idę do samochodu, wzięłam gryza..raz dwa przeżułam i połknęłam. I to był mój błąd..Właśnie wpakowałam w siebie kawałek padliny. Oczywiście wróciłam się do piekarni, powiedziałam swoje i poszłam. Dla Was to może nic takiego, gdybym była najedzona zwymiotowałabym jednak było mi niedobrze jeszcze bez chwilę..w `zabiciu` posmaku pomogło mi piwo ale sama świadomość tego co się stało była na prawdę przykra. Do tej piekarni już z pewnością nie wrócę, zupełny brak profesjonalizmu.

Wracając do kuchni.. Kasza manna z owocami na śniadanie? Odpowiadam: TAK! Chociaż następnym razem zastąpię ją jaglaną, chyba jest bardziej wartościowa :)


Kaszę przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu, ja wykonałam ją na mleku sojowym o smaku waniliowym. Kroimy owoce ( w moim przypadku banany i kiwi), dodałam jeszcze borówkę z naszej spiżarki i wiśnię :) Posłodziłam kaszę nierafinowanym cukrem trzcinowym. Smacznego !


Pragnienie na coś słodkiego zaspokojone. Grillowane banany, roztopione w rondelku (na małym ogniu, cały czas mieszając) masło orzechowe. Uprażone na suchej patelni wiórki kokosowe, pokrojona w plasterki pomarańcza no i moje ukochane borówki ze słoiczka. Pamiętajcie, że najlepiej wybierać banany, które mają już brązowe plamki! Maczamy banana w maśle, potem pora na wiórki. W międzyczasie podbieramy łyżeczką lekko kwaśne borówki i osładzamy sobie całość pomarańczą :)

Pozdrawiam!
M.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Rano, popołudnie, wieczór..

 Kilka nowości w mojej kuchni :)

`Batoniki owsiane` według przepisu Wegannerd. Trochę mniej czekoladowe bo moja czekolada miała w sobie migdały w całości i jakoś tak wyszło :D Następnym razem dodam normalną a migdały wrzucę oddzielnie.Cóż mogę powiedzieć, to prawdziwy hit :) Można je wszędzie ze sobą zabrać, a rano po imprezie są niezastąpione :) Mniam mniam!


Nadziewane cukinie, dobry przepis na obiad.
Składniki na dwie porcje: 3 średnie cukinie, kilka małych pomidorków koktajlowych, 2 małe papryczki chili, 2 szalotki, 1/2 natki pietruszki, pół łyżeczki suszonego rozmarynu, łyżka oliwy, opakowanie  mozzarelli w kulkach( na podpuszczce mikrobiol.), sól morska, pieprz.
Przygotowanie: Piekarnik nagrzać do temp. 200 stopni. Cukinie obrać, przekroić wzdłuż na pół, wydrążyć miąższ łyżeczką o ostrych brzegach. Miąższ grubo posiekać.
Papryczki pokroić( pestki usunąć). Szalotki obrać i drobno posiekać.Pomidorki przekroić na 4 części. Na patelni rozgrzać oliwę. Przesmażyć na niej szalotki, papryczki oraz pomidorki, dodać pokrojoną cukinię. Po chwili gotowania dodać zioła. Wymieszać i odstawić.
Kulki mozzarelli pokroić w kostkę i dodać je do zawartości patelni. Wydrążone połówki cukinii ułożyć w naczyniu do zapiekania, posypać solą i pieprzem i napełnić przygotowanym farsze. Skropić oliwą. Do formy wlać 10 łyżek wody. Warzywa gotować w piekarniku ok. 15 minut. Można podawać z pieczywem, ryżem lub kopytkami.


Kolejnym pomysłem na nieco bardziej pracochłonny ale smaczny obiad są kopytka marchewkowe.
Składniki: 1,25 kg ziemniaków, 3 marchewki, 2 szklanki mąki pszennej( ja używam pszennej pełnoziarnistej), 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 2 jajka( lub 2 łyżki lnu mielonego), sól.
Przygotowanie: Ziemniaki obrać, ugotować w osolonej wodzie, jeszcze ciepłe przecisnąć przez praskę. Marchewki umyć, ugotować, obrać, też przecisnąć przez praskę.
Ziemniaki i marchewkę wyłożyć na stolnicę, dodać oba rodzaje mąki oraz jajka/len, posolić. Wyrobić ciasto- powinno być miękkie , dające się łatwo formować. Podzielić je na części i na posypanej mąką stolnicy utoczyć z nich wałeczki o grubości 1,5 cm. Lekko spłaszczyć je dłonią, pokroić na ukośne kawałki długości 3-4cm.
Kopytka gotować partiami w dużej ilości osolonej wody. Po wrzuceniu na wrzątek zmieszać delikatnie drewnianą łyżką. Po wypłynięciu kopytka gotować 1-2 min. Wyjąć łyżką cedzakową.
Ja w swojej wersji po ugotowaniu kopytek jeszcze je smażę, posypuję parmezanem i podsmażoną cebulą z drobno posiekaną pietruszką.


Na kolację kanapki z pasztetem soczewicowym, suszonym pomidorkiem z oliwy, zielonym pieprzem z zalewy i tartym serem.
Pasztet z soczewicy. Składniki: 1 1/2 szkl. czerwonej soczewicy, 3 szkl. wody, cebula, 2 marchewki, 3 ząbki czosnku, 2 łyżki oleju rzepakowego + do wysmarowania formy, 2 łyżeczki tymianku, 4 łyżki siemienia lnianego lub bułki tartej, garść natki pietruszki, 2 liście laurowe, 2 ziarenka ziela angielskiego, sól i pieprz.Przepis na keksówkę 11x30cm
Przygotowanie: Soczewicę przepłucz pod bieżącą wodą, włóż do garnka i zalej 3 szklankami wody. Doprowadź do wrzenia, dodaj liście laurowe, ziele angielskie i gotuj na małym ogniu przez15-20 minut, aż soczewica zmięknie i wchłonie całą wodę. Wyjmij przyprawy i odstaw. Na patelni rozgrzej olej, dodaj starte na drobnej tarce marchewki, drobno posiekaną cebulę czosnek oraz tymianek. Smaż na średnim ogniu, aż się delikatnie przyrumienią. Podsmażone warzywa połącz z soczewicą, dodaj 2 łyżki siemienia lnianego, posiekaną natkę pietruszki, sól oraz pieprz. Dokładnie wymieszaj i w razie potrzeby dopraw jeszcze do smaku. Przełóż przygotowaną masę do wysmarowanej olejem i posypanej siemieniem lub bułką tartą formy i piecz 40 minut i temp. 180 stopni. Ostudź przed krojeniem. Przechowuj w lodówce. 
Przepis znaleziony w sieci. Niestety wydrukowałam go sobie i nie wiem, z jakiej strony. Warto spróbować :)



Cieszmy się słońcem!
M.

wtorek, 23 października 2012

ciepło herbaty..

Zastanawiam się dlaczego tak wielu ludzi myśli, że na kuchnię wege potrzeba dużo czasu. Ciągle słyszę ten argument , z którym zdecydowanie się nie zgadzam. Zrobienie obiadu zajmuje mi od 30 min do godziny i oczywiście przez ten czas robię masę innych rzeczy. Pasty na kanapki robi się błyskawicznie, wystarczy wrzucić wszystkie składniki i zblendować. Wypieki są trochę bardziej złożone ale np. muffiny można przygotować w miarę szybko. Najważniejsza jest organizacja. W wolnym czasie przeglądam blogi kulinarne w poszukiwaniu przepisów. Czasami wymyślam coś `na spontanie` i też jest ok. Ostatnio zbieram ciekawe przepisy ponieważ chcę zrobić sobie notes, w którym wszystko będzie ładnie uporządkowane tzn. podzielone na kategorie. Minęły już chyba ponad dwa lata odkąd nie jem mięsa a ja ciągle się dziwie, odkrywając jak bogata, kolorowa i pyszna jest kuchnia wege. Uwielbiam ją w stu procentach. 

Dziś na obiad zaserwowałam sajgonki pieczone w piekarniku z brązowym ryżem i kokosową kapustą. 
Zainspirowana TYM PRZEPISEM, zastąpiłam tofu parówkami sojowymi. Jeżeli chodzi o kapustę( fioletową) poszatkowałam 1/4, wrzuciłam do garnka, podlałam szklanką wody i dusiłam aż do miękkości. Wiórki kokosowe (kilka łyżek) uprażyłam na patelni i wrzuciłam do kapusty. Wymieszałam, dodając łyżkę brązowego cukru. Tadam!


W październikowym numerze VEGE znalazłam w jednym z tekstów fajny przepis. Pozwolę sobie zacytować fragment: ` Zdrowym sposobem na poprawę humoru jest pyszny koktajl bananowy. Szklanka mleka sojowego(lub wody), banan, 2 łyżeczki kakao. Po zmiksowaniu otrzymujemy napój bogaty w witaminy z grupy B, magnez, tryptofan i flawonoidy. Jest to panaceum na stres.` Spróbowałam, rzeczywiście bardzo smaczny i pożywny. Polecam ! Na zdjęciu w towarzystwie pysznych jabłuszek :)


Pozdrawiam

czwartek, 18 października 2012

Jesienne chorowanie

Chyba pierwszy raz w życiu rozchorowałam się na swoje urodziny. Brzydko! Mimo złego samopoczucia zdecydowałam się wypróbować przepis na sernik z tofu (nazwałam go tofurnik) Na prawdę lubię, gdy coś wyjdzie smacznie. Wszystkim smakował więc i ja jestem zadowolona :) Przepis znajdziecie --->TUTAJ <---



We wrześniu padł mój życiowy rekord. Jednorazowo znalazłam 35 rydzów :) Tutaj już usmażone w panierce z mąki i bułki tartej.




Farinata wyszła mi nieco inaczej niż w oryginale no ale i tak była smaczna. Przepis --->TUTAJ<---


A tymczasem w piekarniku pieką się razowe bułeczki z cebulą i czosnkiem.
Obecnie mam dużo spraw na głowie, jednak w miarę możliwości będę tu zaglądać :)
Życzę Wam jesieni bez chandry, z pięknym słońcem i kolorowymi liśćmi.
M.