Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiadowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiadowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 stycznia 2016

Zimowy jednogarnkowiec

Pokochałam dania jednogarnkowe. Za szybkość, różnorodność, ale przede wszystkim za smak.
Eksperymenty z zawartością lodówki miały miejsce od dłuższego czasu. Dziś zachęcam do spróbowania wersji z soczewicą, która jest sycąca i bardzo wartościowa. Użyłam brązowej, ale zielona też będzie dobrym wyborem. Po zimowych harcach na śniegu przyda się również odrobina papryczki chili. Rozgrzewający posiłek i zadowolony brzuch w gratisie. Jeśli w lodówce macie resztę ryżu z wczorajszego obiadu, śmiało możecie podać go z tym daniem. Ryż i soczewica to świetne połączenie. Smacznego!

























Zimowy jednogarnkowiec
2 spore porcje
1/2 szklanki brązowej lub zielonej soczewicy,
1/2 selera,
1 średni ziemniak,
1 czerwona cebula,
1 mały por (biała i lekko zielona część),
1 korzeń małej pietruszki,
1 mały ząbek czosnku,
150 ml passaty pomidorowej,
1 łyżeczka jasnego sosu sojowego,
1/2 łyżeczki czerwonej czubricy,
1 mała papryczka chili (może być suszona),
sól do smaku,
olej do smażenia (używam kokosowego),
sezam i czarnuszka do posypania (warto).

Cebulę kroimy w pióra, resztę warzyw (oprócz czosnku) w średnią kostkę. W garnku rozgrzewamy łyżkę oleju, szklimy cebulę. Po chwili dorzucamy warzywa, mieszamy i dusimy pod przykryciem przez 2 minuty. Dodajemy wypłukaną soczewicę, dwie szklanki wody i sos sojowy. Gotujemy przez 15 minut na średnim ogniu. Po tym czasie wlewamy do garnka passatę pomidorową, przeciśnięty przez praskę czosnek i przyprawy. Gotujemy jeszcze przez 10 minut bez przykrywki. W razie potrzeby solimy wedle uznania. Jeśli danie jest zbyt płynne czekamy, aż nadmiar wody odparuje i powstanie sos. Na koniec posypujemy nasz jednogarnkowiec czarnuszką i sezamem. Gotowe.

wtorek, 8 grudnia 2015

Makaron w warzywnym sosie

W lodówce por, marchewka, cebula, pietruszka i seler. Czasu mniej niż zwykle. 
Sekret tkwi w prostocie, którą uwielbiam szczególnie podczas gotowania. 
Tak powstał warzywny sos do makaronu.

Makaron w warzywnym sosie:
2 porcje
1 średnia marchewka,
1 duża pietruszka,
1 średnia cebula,
duży por (biała część),
1/2 dużego selera,
200 ml śmietanki roślinnej,
ulubiony makaron (u mnie spaghetti),
sos sojowy,
1/2 łyżeczki suszonego cząbru,
1/4 łyżeczki pieprzu ziołowego,
1 łyżeczka suszonego czosnku niedźwiedziego,
olej roślinny,
sól i pieprz.

Pora dzielimy na połowę i kroimy w półksiężyce. Cebulę drobno siekamy, a resztę warzyw ścieramy na tarce (drobne oczka), Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju. Wrzucamy cebulę, po chwili por i resztę warzyw. Mieszamy i smażymy przez chwilę. Dodajemy 2 łyżeczki sosu sojowego, pół szklanki wody i dusimy pod przykryciem przez 5-10 minut. W międzyczasie warto ugotować makaron. Zawartość patelni zalewamy śmietanką i dodajemy przyprawy. Na koniec doprawiamy szczyptą soli i pieprzem. Gotujemy bez przykrycia przez 2 minuty. Odcedzamy makaron, polewamy go sosem i podajemy ze sporą ilością posiekanej pietruszki i uprażonym na suchej patelni sezamem. 

sobota, 21 listopada 2015

Fasola pieczona w sosie pomidorowym

Jakiś czas temu mignęła mi końcówka programu kulinarnego, w którym Jamie Oliver przygotował pieczoną fasolę w towarzystwie słodkich ziemniaków i grzanek. Było późno, a ja bardzo zmęczona. Nie zapamiętałam proporcji, więc upichciłam danie po swojemu. Udało się! Wyszedł smaczny i sycący obiad. 
Fasola pieczona w sosie pomidorowym
2 duże porcje
1 szklanka suchej fasoli lub 2 szklanki ugotowanej,
500 ml przecieru pomidorowego,
2 czerwone cebule,
2 marchewki,
4 duże bataty,
1 papryczka chili,
1 duży ząbek czosnku,
2 łyżeczki wędzonej papryki słodkiej,
1 łyżeczka kuminu rzymskiego,
1 łyżeczka octu balsamicznego,
1 łyżeczka musztardy sarepskiej,
1 łyżka sosu sojowego,
2 gałązki rozmarynu,
oliwa z oliwek,
sól, pieprz.

Fasolę moczymy przez noc w dużej ilości wody. Odsączamy, zalewamy świeżą wodą i gotujemy do miękkości. Do tego dania użyłam fasoli adzuki. Wybierzcie ulubioną, zamiennikiem może być nawet ciecierzyca. Cebulę, papryczkę i czosnek drobno siekamy, a marchewkę kroimy w plastry o grubości centymetra. W garnku rozgrzewamy 3 łyżki oliwy, wrzucamy warzywa, wędzoną paprykę i kumin. Dusimy 15 minut pod przykryciem, co jakiś czas mieszamy. Bataty obieramy i kroimy w duże kawałki, które nacieramy oliwą. Odstawiamy na bok. Podduszone warzywa zalewamy przecierem pomidorowym i dodajemy resztę składników (fasolę, igiełki rozmarynu, ocet, musztardę, sos sojowy). Mieszamy i gotujemy bez przykrycia przez kilka minut. Doprawiamy pieprzem i solą. Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Zawartość garnka przekładamy do naczynia żaroodpornego, które umieszczamy w piekarniku. Obok, na papierze do pieczenia układamy bataty. Pieczemy 30 minut. Do tego dania można podać upieczone bagietki z dodatkiem oliwy, a na fasolę wylać łyżkę jogurtu. Na koniec posypałam obiad nerkowcami, natką pietruszki i chlupnęłam oliwą. 

niedziela, 5 lipca 2015

Klasyczny wege obiad

Czerwiec zawrócił mi w głowie. Kuchenne czary zeszły na dalszy plan, a ja spędziłam sporo czasu na powietrzu, delektując się smakiem słodkich truskawek i równie słodkiego groszku. Niestety sezon powoli się kończy, więc schodzę na ziemię i wracam do gotowania. 
W okresie letnim często przygotowuję młode ziemniaczki z oliwą i przyprawami. Dziś do piekarnika trafiły nie tylko one. Dla towarzystwa wrzuciłam marchewki, które nadały obiadowi niepowtarzalnej słodyczy. 
Oprócz tego przygotowałam kalarepę smażoną w mojej ulubionej panierce. 
Prawdziwa warzywna uczta!






















Klasyczny wege obiad:
1kg młodych ziemniaczków,
3 łyżki oliwy,
2-3 łyżki przyprawy do ziemniaków (bez glutaminianu sodu)*,
2 spore szczypty soli,
3 szczypty pieprzu.

1/2 kg małej marchewki,
kilka gałązek świeżego tymianku,
szczypta cukru trzcinowego,
1 łyżka masła orzechowego,
2 łyżki oliwy.

1 duża kalarepa,
1/2 szklanki mąki kukurydzianej (może być inna),
4 łyżki zmielonego siemienia lnianego,
gorąca woda,
1/2 łyżeczki majeranku, 
1 łyżeczka słodkiej papryki
olej,
sól, pieprz

Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Ziemniaczki myjemy i obieramy. Kroimy na mniejsze kawałki, wrzucamy do woreczka i dodajemy oliwę oraz przyprawy. Potrząsamy woreczkiem, niech wszystkie składniki dokładnie się połączą. Wysypujemy do naczynia żaroodpornego i pieczemy przez 30-40 minut, mieszając co jakiś czas. Marchewki dokładnie myjemy, kroimy na pół. W miseczce mieszamy cukier, tymianek, oliwę oraz masło orzechowe. Dokładnie łączymy z marchewką, a następnie układamy ją na papierze do pieczenia i umieszczamy w piekarniku na 20 minut. W czasie pieczenia ziemniaczków i marchewki przygotowujemy kalarepkę. Obieramy ją i kroimy na centymetrowe plastry. Siemię lniane zalewamy gorącą wodą (około 20 łyżek stołowych), a następnie dodajemy majeranek, szczyptę soli i pieprzu. Odstawiamy na 2 minuty. Siemię powinno mieć konsystencję gluta. Na talerzyk wysypujemy mąkę i mieszamy ją z papryką. Obtaczamy plaster kalarepy w naszym glucie z siemienia, a następnie w mące. Smażymy na dobrze rozgrzanym oleju ( ja niezmiennie używam oleju z pestek winogron), aż panierka zrobi się brązowa. 























Nasze warzywne cuda układamy na talerzu. Podajemy z plastrami świeżego ogórka i sosem czosnkowym. Podane proporcje nakarmią dwie bardzo głodne osoby. Smażona kalarepka świetnie smakuje na zimno i może być dodatkiem do kanapek. Życzę smacznego! 

























*przyprawę do ziemniaków kupuję w Polo Markecie. Na opakowaniu widnieje nazwa `Nuta Smaku`. Jest to moja ulubiona kompozycja przypraw.

czwartek, 11 czerwca 2015

Kolorowa zupa z tofu

Nieśmiało przywołuję lato kolorową zupą, którą ugotowałam w dzisiejsze popołudnie. 
Tym razem świeże warzywa zażyły kąpieli w towarzystwie amarantusa, ziół oraz smażonego tofu. 
Na koniec dodałam do zupy wegańskie pesto z suszonych pomidorów. 
























Kolorowa zupa z tofu
2 duże, młode marchewki,
1 por (biała część),
mały kawałek selera,
1 pietruszka,
1 duża cebula,
3 pomidory (najlepiej odmiana Lima),
100 g świeżego groszku,
150 g amarantusa,
250 g tofu wędzonego lub z pomidorami i bazylią firmy Polsoja,
1,5 l bulionu warzywnego,
2 łyżki posiekanych świeżych ziół (bazylia, oregano, rozmaryn, tymianek) lub 4 łyżki suszonych.
oliwa, olej,
sól, pieprz. 

Warzywa kroimy w kostkę. Groszek wyjmujemy ze strąków. W garnku rozgrzewamy dwie łyżki oliwy. Wrzucamy cebulę, a po chwili resztę warzyw (oprócz pomidorów i groszku). Dusimy na małym ogniu przez dwie minuty. Dodajemy amarantus i zalewamy bulionem. Gotujemy 15 minut. W Tofu kroimy w kostkę (około 2 cm) i smażymy na rozgrzanym oleju, aż nabierze brązowego koloru. Do zupy wrzucamy groszek, pomidory oraz zioła. Gotujemy 5 minut, doprawiamy solą i pieprzem. Zupa najlepiej smakuje z dodatkiem pesto rosso, które możecie kupić w sklepie. Ja przygotowałam własne, korzystając z wygranego, roślinnego parmezanu. Zmiksowałam na gładką masę: 60 g suszonych pomidorów (w oleju), 2 łyżki wegańskiego parmezanu (startego na małych oczkach), 25 g słonecznika, ząbek czosnku, 2 listki bazylii, łyżeczka octu balsamicznego, 4 łyżki oleju (możecie użyć tego spod pomidorów) lub oliwy, sól, pieprz. 













Niedawno firma Polsoja wypuściła na rynek tofu z certyfikatem BIO. W ofercie znalazły się nowe smaki: z ziołami, z pomidorami i bazylią, marynowane w sosie tamari. Kostki mają większą gramaturę i lepszą konsystencję. Zaczynam kulinarne eksperymenty, więc na blogu zaczną się pojawiać przepisy z ich wykorzystaniem. Od lat jestem wielką fanką wersji wędzonej, która regularnie trafia na kanapki, a w sezonie wygrzewa się na grillu. Warto włączyć tofu do swojej diety. Więcej informacji na stronie producenta (klik).

poniedziałek, 25 maja 2015

Faszerowane bataty

Złapał mnie mega głód, więc musiałam się wysilić. Zajrzałam do szafki, w której wylegiwały się bataty.
Sztuk trzy. Przeszukałam jeszcze kilka moich tajnych kryjówek. Zbiórka na kuchennym blacie, chwila kombinowania, oświecenie. Czemu tak rzadko faszeruję warzywa? Pora to zmienić.
Ten przepis tylko z pozoru wydaje się trudny, jeśli dobrze się zorganizujecie pójdzie gładko.
























Faszerowane bataty
dwie bardzo duże porcje
3 średnie bataty,
200-300 g ugotowanej ciecierzycy (u mnie czarna),
3 łyżki oliwy z oliwek,
1/2 łyżeczki kuminu rzymskiego
1 łyżeczka wędzonej papryki ostrej,
1/2 łyżeczki kolendry
1/4 łyżeczki soli (może być mniej),
sos:
2-3 łyżki jasnej pasty tahini,
2 drobno posiekane ząbki czosnku,
sok z 1/2 cytryny,
1/2 pęczka posiekanego koperku,
pół szklanki wody lub niesłodzonego mleka roślinnego,
sałatka:
250 g pomidorków koktajlowych,
1/2 posiekanego pęczka pietruszki,
1/2 soku z pomarańczy lub cytryny,
szczypta chili i 3 szczypty czosnku granulowanego.
dodatkowo:
1 szklanka ryżu basmati,
opcjonalnie: marynowane w sosie sojowym, a potem smażone kostki tempehu.
Przygotowanie:
Bataty kroimy na pół. Spryskujemy lub smarujemy oliwą z każdej strony. Na blaszce rozkładamy papier do pieczenia i kładziemy ziemniaki skórką do góry. Ugotowaną ciecierzycę mieszamy z przyprawami i oliwą (2 łyżki). Rozsypujemy ją obok batatów. Wkładamy do rozgrzanego (180 stopni termoobieg), pieczemy około 30 minut, co jakiś czas mieszając ciecierzycę.

W międzyczasie dokładnie łączymy wszystkie składniki sosu. Odstawiamy. 
Pomidory kroimy w mniejsze kawałki i dodajemy resztę składników. Niech smaki się przegryzą.
Ryż gotujemy według wskazówek na opakowaniu.

Kiedy bataty zrobią się miękkie, wyjmujemy je na talerz. Delikatnie rozgniatamy środek, posypujemy upieczoną ciecierzycą, sałatką z pomidorów i sosem. Podajemy z ryżem i smażonym tempehem.



sobota, 25 kwietnia 2015

Zupa z jarmużem i fasolą mung

Zupełnie zapomniałam o paczce fasoli mung, którą zamówiłam jakiś czas temu przez internet. Leżała na samym dnie wiklinowej skrzynki. Zaliczyła nocną kąpiel w wodzie, a rano wskoczyła do garnka. Myślałam chwilę, co by z niej wykombinować i zdecydowałam. Zupę!
























Zupa z jarmużem i fasolą mung
przepis na dwie porcje

1/2 szklanki suchej fasoli mung
1 kubek jarmużu,
1 średni ziemniak,
1 cebula,
2 ząbki czosnku,
1 litr bulionu warzywnego/ ewentualnie wody,
1 łyżeczka mielonego kuminu rzymskiego,
1/2 łyżeczki mielonej kolendry,
1/2 łyżeczki kurkumy,
2 łyżki sosu sojowego,
2 łyżki oliwy,
sól, pieprz.

Fasolę mung moczymy przez noc w zimnej wodzie, rano odcedzamy na sitku i przepłukujemy. W garnku rozgrzewamy oliwę, wrzucamy posiekaną cebulę, czosnek i przyprawy. Mieszamy i smażymy chwilę na małym ogniu. Dodajemy fasolę oraz ziemniaki pokrojone w kostkę. Zalewamy bulionem i  gotujemy pod przykryciem przez około 30 min. Sprawdzamy, czy fasola się ugotowała. Na koniec wrzucamy umyte liście jarmużu, sos sojowy i doprawiamy szczyptą soli i sporą ilością pieprzu. Czekamy 5 minut, gotując bez przykrywki. Zupę podawajemy z natką pietruszki lub szczypiorkiem.
Nie macie dostępu do fasoli mung? Żaden problem. Do tego przepisu możecie użyć zielonej soczewicy, która jest podobna w smaku. Oprócz zupy przygotowałam fasolowy hummus. Pokażę go Wam na dniach. Życzę przyjemnego gotowania i smacznego obiadu! Jeśli macie chwilę, zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza. Sprawi mi to niesamowitą radość :)


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Makaron z groszkiem i ciecierzycą

Awokado, kasza jaglana, ciecierzyca. Magiczna trójka, dzięki której zawsze uda się wyczarować coś smacznego i pożywnego. Kulinarna miłość. O tak.
W sobotni poranek ukręciłam hummus, a resztę ugotowanej ciecierzycy wykorzystałam do niedzielnego obiadu. Jeśli macie duży zamrażalnik, zachęcam do ugotowania większej ilości ciecierzycy i zamrożenia jej w woreczkach. Takie rozwiązanie w moim odczuciu jest lepsze od kupowania puszek, które nie są obojętne dla naszego zdrowia. Oczywiście to tylko sugestia. 
Gotowana ciecierzyca przyda się do wspomnianego już hummusu, orzeszków lub dań obiadowych. Właśnie! Przedstawiam Wam kolejną propozycję na szybki obiad. 
Makaron orkiszowy z groszkiem i ciecierzycą
przepis na dwie porcje

Składniki:
niecałe 2 szklanki makaronu orkiszowego,
1 szklanka ugotowanej ciecierzycy,
1/2 szklanki zielonego groszku (może być mrożony),
1 czerwona cebula,
2 ząbki czosnku,
1 łyżeczka słodkiej papryki,
garść nerkowców,
łyżka sosu sojowego,
2 łyżki wody,
oliwa
kolorowy pieprz

Przygotowanie:
Makaron gotujemy według wskazówek na opakowaniu. Odcedzamy. Cebulę kroimy w kostkę, czosnek drobno siekamy. Jeśli używamy mrożonego groszku, przelewamy go wrzątkiem. Na patelni rozgrzewamy trzy łyżki oliwy, wrzucamy cebulę i czosnek. Po chwili dorzucamy groszek, ciecierzycę, nerkowce, wodę, sos sojowy i słodką paprykę. Dusimy pod przykryciem przez 5 minut. Następnie dodajemy makaron i całość dokładnie mieszamy. Doprawiamy pieprzem. Gotowe!
Tak przygotowane danie możecie zabrać w pudełku do pracy, świetnie smakuje również na zimno.

środa, 15 kwietnia 2015

Ryż z awokado i limonką

Prawie cały wtorek spędziłam w kuchni. Zrobiłam swój pierwszy serek migdałowy, naleśniki dyniowe, ciasto z kremem daktylowym i pasztet z batatem. Dziś postanowiłam trochę odpocząć, więc obiad miał być prosty i szybki. Na zakupach uśmiechało się do mnie bardzo dojrzałe awokado za 1,49 zł. Uwielbiam takie promocje. Zapakowałam kilka sztuk i pognałam w stronę domu. Oto efekt dzisiejszej improwizacji.


Ryż z limonką i awokado
Składniki na dwie porcje:
szklanka ryżu (ja użyłam basmati),
1 dojrzałe awokado,
2 łyżki soku z limonki
1/4 łyżeczki mielonego kuminu rzymskiego
sól, pieprz
dwie łyżki posiekanej kolendry/ natki pietruszki

Przygotowanie:
Ryż gotujemy według wskazówek na opakowaniu. Awokado przecinamy na pół. Wyjmujemy pestkę i wydrążamy miąższ do miseczki. Ugniatamy widelcem. Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy. Łączymy z ugotowanym ryżem i ewentualnie doprawiamy solą. Podajemy z kawałkiem limonki.


Smacznego! 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Paluszki z birmańskiego tofu

Jakiś czas temu, w moim zeszycie z przepisami, zanotowałam hasło `tofu birmańskie`. Dziś wypadła z niego właśnie ta karteczka. Wyjęłam z szafki potrzebne składniki i założyłam fartuch. Do dzieła!


Przepis na tofu birmańskie, czyli tofu z ciecierzycy jest prosty i szybki. 

Składniki:
1,5 szklanki mąki z ciecierzycy,
3 szklanki wody,
łyżeczka soli,
łyżka płatków drożdżowych (opcjonalnie)
ulubione zioła (opcjonalnie)

Przygotowanie:

W rondelku zagotowujemy dwie szklanki wody. Następnie pozostałe składniki dokładnie mieszamy z jedną szklanką wody. Zmniejszamy gaz i powoli dodajemy masę do garnka, cały czas mieszając. Po kilku minutach przelewamy wszystko do pojemnika odpornego na wysoką temperaturę i studzimy. Następnie wkładamy go do lodówki i chłodzimy przez dwie godziny. Po tym czasie wyjmujemy nasze tofu, które zmieniło się w zwięzłą masę. Jeśli chcemy przygotować paluszki (szczególnie polecą tą opcję) kroimy tofu w plasterki o grubości 1,5 cm, nacieramy mieszanką kuminu rzymskiego i słodkiej wędzonej papryki. Smażymy na mocno rozgrzanym oleju na złocisty kolor. Takie paluszki świetnie smakują nasączone sosem sojowym. Mogą być bazą do sałatek, dodatkiem do kanapki lub obiadu. Eksperymentujcie z ulubionymi przyprawami i sosami! Warto :)


Życzę smacznego! 

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Kotleciki jaglane, warzywa i sos tahini

Sporo dni ciszy w internetowym świecie. Zmiany, dużo wątpliwości, nowe ścieżki. 
Wakacje blogowe nie wiązały się z brakiem kulinarnego rozwoju, wręcz przeciwnie.
 Gotowanie, głównie dzięki fantastycznym blogerom, sprawia mi wiele radości. Sporo się nauczyłam. Uwielbiam częstować innych, chociaż nie potrafię przyjmować komplementów, zawsze są dla mnie niesamowitą mobilizacją. Dziś mam dla Was przepis szybki i łatwy w wykonaniu, do którego skłonił mnie leniwy poniedziałek, a jakże! Wytargałam mrożoną mini marchewkę, brukselki i resztę kaszy jaglanej ze śniadania. Taki kuchenny recykling :) Pamiętajcie, że kasza jaglana jest bardzo zdrowa (KLIK) i warto ją jeść codziennie.

Kotleciki jaglane:

2 szkl. ugotowanej kaszy jaglanej,
cebula (pokrojona w drobną kostkę),
marchewka (starta na drobnych oczach),
łyżka sosu sojowego,
posiekana natka pietruszki (4 łyżki),
bułka tarta (+/- pół szklanki),
sól, pieprz kolorowy
2 łyżki oleju

Kaszę jaglaną blendujemy z sosem sojowym i olejem do uzyskania gładkiej masy. Dodajemy resztę składników i mieszamy łyżką. Jeśli masa jest zbyt lepka, dodajemy więcej bułki tartej.
 Formujemy spłaszczone kotleciki, obtaczamy w bułce tartej i smażymy na rozgrzanym oleju.

Przed usmażeniem kotlecików, w osolonej wodzie gotujemy po jednej miseczce brukselek i marchewek mini (mrożonka). Odcedzamy i polewamy sosem tahini, który świetnie będzie pasował także do kotlecików.

Sos tahini (pochodzi z książki Jadłonomii): 
1/4 szkl. tahini
1/4 szkl. wody
pół ząbka czosnku (lub więcej jeśli lubicie)
łyżka soku z cytryny
sól i pieprz

Wszystkie składniki wkładamy do słoika, zamykamy i wstrząsamy do uzyskania kremowej konsystencji. Smacznego :)


wtorek, 7 października 2014

Miski pełne smaku

Jesień mnie rozleniwia. Ostatnio często gotuję zupy. Spróbowałam przepisu na zupę- krem z buraków z bloga Olga Smile.  Bardzo smaczna! Przepis TUTAJ.
Warto sięgać po buraki, najlepiej w formie świeżego soku. Oczyszczają jelita, wątrobę i układ trawienny. Wzmacniają odporność, co przy aktualnej pogodzie jest bardzo istotne.

Powoli kończą się nasze ogródkowe plony. W tym roku najlepiej obrodziła cukinia. Idealna nawet na surowo. Zimą przywołamy jej smak, otwierając słoiczek z curry lub keczupem. 
Dobrze mieć takie zapasy :)
Kolejna zupa to moja warzywna improwizacja. Wrzuciłam do garnka wszystko to,co akurat miałam pod ręką. Wyszła idealnie, podjadaliśmy ją jeszcze z kubka na podwieczorek. 

Składniki: 
średnia cukinia, 2 duże ziemniaki, 2 pomidory, cebula, ząbek czosnku, 2 duże marchewki, 1,5 litra bulionu warzywnego, sól, pieprz, wędzona papryka słodka, chili, 2 łyżki oleju/oliwy.

Wykonanie:
 Cukinię, ziemniaki, pomidory kroimy w kostkę, cebulę w pióra, czosnek rozdrabniamy, marchewkę ścieramy na tarce (grube oczka). Rozgrzewamy olej, wrzucamy nasze warzywa i smażymy przez 3 minuty. Wlewamy gorący bulion (osolony) i gotujemy 40 minut na małym ogniu, pod przykryciem. Następnie doprawiamy wg uznania. Polecam dodanie wędzonej papryki. Wspaniale podnosi smak.


Pozdrawiam!

sobota, 20 września 2014

Co tam w lesie?

Sobota. Wyprawa rowerowa do lasu. Słyszę `patrz kania!`. Kawałek dalej zauważam rydza. I drugiego. Moje ulubione grzyby. Nie skończyło się na trzech. Nawet niepozorna gąska postanowiła się przed nami ujawnić. Rower plus grzybobranie, to lubię! W tym przypadku nie liczy się ilość, a jakość. Rydzom przypisuje się właściwości przeciwnowotworowe, przeciwbakteryjne, immunostymulacyjne, przeciwutleniające oraz antyreumatyczne. Kanie ceni się przede wszystkim za walory smakowe. Smażone w panierce są wyśmienite. Znalezione w lesie rarytasy wykorzystaliśmy do dzisiejszego obiadu. Prawdziwa uczta :)


Zapiekane ziemniaczki: Cóż, uwielbiam! Wystarczy 10 średnich ziemniaków, obranych i umytych. Kroimy na mniejsze kawałki i wrzucamy do dużej miski. Wsypujemy kilka łyżek przyprawy do ziemniaków (bez wzmacniaczy smaku), dwie szczypty soli, świeżo zmielony pieprz. Do tego kilka łyżek oliwy/oleju. Mieszamy, aby na każdym ziemniaku znajdował się tłuszcz. Wstawiamy do piekarnika, 200 stopni, na jakieś 30 minut (w zależności od ziemniaków). Od czasu do czasu mieszamy. Najsmaczniejsze z dodatkiem sosu czosnkowego.
Rydze i kanie w panierce: Grzyby myjemy, zostawiamy same kapelusze (z kani należy wyciąć twardy środek). Delikatnie nacieramy grzyby niewielką ilością soli i pieprzu. Ja użyłam także pół łyżeczki tymianku i majeranku. Następnym etapem jest maczanie naszych skarbów w roztrzepanym jajku lub w kilku łyżkach oliwy/oleju. Potem obtaczamy je w bułce tartej i smażymy na złoty kolor. Podajemy z surówką jabłkowo-marchewkową. Pyszny obiadek :)


Rydze i kanie można pomylić z trującymi grzybami. Jeśli nie macie pewności, czy okaz znaleziony w lesie jest jadalny, lepiej go ze sobą nie zabierajcie. Różnice są wyraźne, kiedy wiemy na co zwracać uwagę. Warto więc poczytać informacje na temat grzybów w internecie, a dopiero potem, ze spokojem jeść te pyszne smakołyki.



piątek, 19 września 2014

Idealna zupa paprykowa

Zapomniane smaki Lata. Wstyd się przyznać, że zupa paprykowa umknęła mojej uwadze w tym roku. Lepiej późno niż wcale, tak mówią. Prosta, niezwykle aromatyczna, z dodatkiem bazylii i serka mascarpone. Kulinarny ideał. Dwulitrowy garnek opróżniony. 
Wrzucajcie paprykę do piekarnika, do dzieła! 


Potrzebujesz: 
5 dużych papryk (czerwonych), 
3 ząbki czosnku,
dużą cebulę,
2 spore, dojrzałe pomidory 
125 g serka mascarpone
litr bulionu warzywnego
kilka listków świeżej bazylii
sól i pieprz do smaku
oliwa
opcjonalnie małą papryczkę chili

Papryki myjemy, kroimy na pół i oczyszczamy z gniazd nasiennych. Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni, papryczki kładziemy na papierze do pieczenia skórką na zewnątrz. Pieczemy 20 minut. Wkładamy do woreczka i zamykamy aby ostygła. Potem usuwamy skórkę i kroimy w paski. Cebulę siekamy, czosnek przeciskamy przez praskę, pomidory obieramy i kroimy w kostkę. W garnku rozgrzewamy dwie łyżki oliwy, wrzucamy cebulę, czosnek i chwilę smażymy. Następnie dodajemy pomidory. Zalewamy bulionem i gotujemy 15 minut. Dodajemy paprykę i całość miksujemy. Wyłączamy gaz, dodajemy serek i ponownie miksujemy. Doprawiamy solą, pieprzem i posiekaną bazylią. Jeśli chcecie, aby zupa była bardziej rozgrzewająca dodajcie przed podaniem rozdrobnioną papryczkę chili, bez nasionek.

Smacznego! 

środa, 17 września 2014

Falafle

Wczoraj kupiłam na targu małą dynię. Jaskrawy pomarańcz kusił mnie z daleka. Myślałam o paście na kanapki ale wtedy przypomniał mi się przepis, który ostatnio Mniu Mniu udostępniła na swoim blogu. Falafle z dynią! Tylko raz w życiu z powodzeniem zakończyłam operację pod tytułem smażenie kotlecików z cieciorki, ale postanowiłam zaryzykować. Kuchenne szafki zaskoczyły mnie brakiem potrzebnej mąki, więc użyłam gryczanej. Efekt końcowy zaskakujący, jak na moje słabe umiejętności współpracy z patelnią. Falafle się nie rozpadły, wyszły chrupiące i bardzo smaczne.Co do smażenia, warto zainwestować w dobry olej (u mnie z pestek winogron). Kotleciki podałam z sosem czosnkowym. Po przepis odsyłam Was TUTAJ. Blog Mniu Mniu jest zbiorem świetnych przepisów oraz apetycznych zdjęć.  
Spróbujcie koniecznie! 



wtorek, 8 lipca 2014

Sos kurkowy

Nasz pierwszy tegoroczny wypad do lasu. Tydzień temu. No i pięknie. Prawie 1,5 kg moich ulubionych kurek. Mogłabym codziennie dreptać między drzewami w poszukiwaniu tych smacznych grzybów ale nie przeżyłabym czyszczenia, które jest dla mnie bardzo niewdzięczną czynnością. Cóż, wszystko ma swoje plusy i minusy, jednak smak kurek wynagradza wszelkie trudy przygotowań. Dziś przedstawiam Wam przepis (TUTAJ), który stosuję od kilku lat. Wersja z białym winem mi nie odpowiada, więc omijam ten składnik. W tym roku planuję spróbować wegańskiego sosu kurkowego, ciekawe z jakim rezultatem.



Dziś cały dzień pada, więc jutro zmykajcie do lasu! :)

niedziela, 29 czerwca 2014

Pizza

Wstyd się przyznać ale przygotowując pizzę najczęściej sięgałam po gotowe spody. Kiedy jakiś czas temu dostałam od kolegi wiadro topinamburu (klik) od razu przypomniał mi się przepis na pizzę autorstwa Wegan Nerd. Ciasto okazało się świetne i łatwe w przygotowaniu. Zawsze robię dwa spody, jeden zamrażam i mam opcję na czarną godzinę :)


Przepis na ciasto TUTAJ. Składniki na 1 pizzę: Przecier pomidorowy (smarujemy nim ciasto), duży dojrzały pomidor pokrojony w plastry, papryczka chili pokrojona w krążki, dwie cebule pokrojone w pióra, plasterki oliwek, 100 g pieczarek pokrojonych w plastry. Pizzę wstawiamy na 10-20 min do piekarnika. Wyhodowałam na balkonie piękny jarmuż więc 5 minut przed końcem pieczenia pokroiłam go na mniejsze części, wymieszałam z łyżką oliwy i posiekanym oregano. Dodałam do pizzy i posypałam tartym serem. Pycha! 

M.


czwartek, 30 maja 2013

Coraz bliżej..

Tak to jest..im bliżej końca tym gorzej. Czasami ciężko się zmobilizować no ale jak mus to mus. Lipcu przyjdź! Tymczasem umilam sobie życie ciastem rabarbarowym. Przepisem Was nie uraczę bo robiłam je na szybko i z głowy.


Ostatnio ugotowałam kaszę jęczmienną, jak zawsze za dużo. Pierwszego dnia przyrządziłam ją z boczniakami, które wprost uwielbiam.

Kaszmiszmasz:

Składniki: kasza jęczmienna, tacka boczniaków, duża cebula, dwa ząbki czosnku, pomidor, fasolka szparagowa (ja miałam zamrożoną z zeszłego lata), bułka tarta, pieprz, sól, słodka papryka, oliwa,woda.

Przygotowanie: Kaszę gotujemy w osolonej wodzie. To samo, w osobnym garnku robimy z fasolką. Boczniaki myjemy i kroimy w paski, cebulę i pomidor w kostkę, czosnek przeciskamy przez praskę. Wrzucamy wszystko na rozgrzaną oliwę, solimy i zalewamy 100ml wody, gdy wyparuje doprawiamy i sprawdzamy czy grzyby są już miękkie. Zagęszczamy wszystko śmietaną. Podajemy z kaszą i fasolką szparagową polaną zasmażką z bułki tartej, którą można zastąpić również czarnuszką. Warto też posypać boczniaki natką pietruszki.


Drugiego dnia również kasza. Była to całkiem niezła improwizacja.

Pulpeciki z kaszy w sosie z sera pleśniowego:

Składniki:
Ugotowana kasza jęczmienna, dużo posiekanego koperku, pieprz, sól, ulubione przyprawy, zmielony len i bułka tarta ( bo lnu nie starczyło).
Sos: 50g gorgonzoli, dwie łyżki śmietany (może być słonecznikowa).

Przygotowanie: Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w misce, dodając odpowiednią ilość bułki/lnu tak aby dało się z łatwością formować nierozpadające się kulki, które delikatnie spłaszczamy.
Sos uzyskujemy poprzez roztopienie w rondelku( na małym ogniu) sera, a następnie dodanie śmietany. Wszystko mieszamy i polewamy upieczone w piekarniku pulpeciki( najlepiej włączyć termoobieg i jeśli zrobią się brązowe odwrócić).
Do piekarnika wrzuciłam także grzanki polane oliwą i posypane słodką papryką i pieprzem.Całość urozmaiciłam jeszcze startą na drobnych oczkach marchewką i gruszką. Bardzo smaczne połączenie ponieważ gruszka była bardzo soczysta :) Próbujcie i eksperymentujcie. Ja przymierzam się do robienia majonezu ze słonecznika oraz pesto z rzeżuchy.


Przepraszam, że tak chaotycznie. Post na szybko bo już późna godzina..
Dobranoc !
M.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Rano, popołudnie, wieczór..

 Kilka nowości w mojej kuchni :)

`Batoniki owsiane` według przepisu Wegannerd. Trochę mniej czekoladowe bo moja czekolada miała w sobie migdały w całości i jakoś tak wyszło :D Następnym razem dodam normalną a migdały wrzucę oddzielnie.Cóż mogę powiedzieć, to prawdziwy hit :) Można je wszędzie ze sobą zabrać, a rano po imprezie są niezastąpione :) Mniam mniam!


Nadziewane cukinie, dobry przepis na obiad.
Składniki na dwie porcje: 3 średnie cukinie, kilka małych pomidorków koktajlowych, 2 małe papryczki chili, 2 szalotki, 1/2 natki pietruszki, pół łyżeczki suszonego rozmarynu, łyżka oliwy, opakowanie  mozzarelli w kulkach( na podpuszczce mikrobiol.), sól morska, pieprz.
Przygotowanie: Piekarnik nagrzać do temp. 200 stopni. Cukinie obrać, przekroić wzdłuż na pół, wydrążyć miąższ łyżeczką o ostrych brzegach. Miąższ grubo posiekać.
Papryczki pokroić( pestki usunąć). Szalotki obrać i drobno posiekać.Pomidorki przekroić na 4 części. Na patelni rozgrzać oliwę. Przesmażyć na niej szalotki, papryczki oraz pomidorki, dodać pokrojoną cukinię. Po chwili gotowania dodać zioła. Wymieszać i odstawić.
Kulki mozzarelli pokroić w kostkę i dodać je do zawartości patelni. Wydrążone połówki cukinii ułożyć w naczyniu do zapiekania, posypać solą i pieprzem i napełnić przygotowanym farsze. Skropić oliwą. Do formy wlać 10 łyżek wody. Warzywa gotować w piekarniku ok. 15 minut. Można podawać z pieczywem, ryżem lub kopytkami.


Kolejnym pomysłem na nieco bardziej pracochłonny ale smaczny obiad są kopytka marchewkowe.
Składniki: 1,25 kg ziemniaków, 3 marchewki, 2 szklanki mąki pszennej( ja używam pszennej pełnoziarnistej), 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 2 jajka( lub 2 łyżki lnu mielonego), sól.
Przygotowanie: Ziemniaki obrać, ugotować w osolonej wodzie, jeszcze ciepłe przecisnąć przez praskę. Marchewki umyć, ugotować, obrać, też przecisnąć przez praskę.
Ziemniaki i marchewkę wyłożyć na stolnicę, dodać oba rodzaje mąki oraz jajka/len, posolić. Wyrobić ciasto- powinno być miękkie , dające się łatwo formować. Podzielić je na części i na posypanej mąką stolnicy utoczyć z nich wałeczki o grubości 1,5 cm. Lekko spłaszczyć je dłonią, pokroić na ukośne kawałki długości 3-4cm.
Kopytka gotować partiami w dużej ilości osolonej wody. Po wrzuceniu na wrzątek zmieszać delikatnie drewnianą łyżką. Po wypłynięciu kopytka gotować 1-2 min. Wyjąć łyżką cedzakową.
Ja w swojej wersji po ugotowaniu kopytek jeszcze je smażę, posypuję parmezanem i podsmażoną cebulą z drobno posiekaną pietruszką.


Na kolację kanapki z pasztetem soczewicowym, suszonym pomidorkiem z oliwy, zielonym pieprzem z zalewy i tartym serem.
Pasztet z soczewicy. Składniki: 1 1/2 szkl. czerwonej soczewicy, 3 szkl. wody, cebula, 2 marchewki, 3 ząbki czosnku, 2 łyżki oleju rzepakowego + do wysmarowania formy, 2 łyżeczki tymianku, 4 łyżki siemienia lnianego lub bułki tartej, garść natki pietruszki, 2 liście laurowe, 2 ziarenka ziela angielskiego, sól i pieprz.Przepis na keksówkę 11x30cm
Przygotowanie: Soczewicę przepłucz pod bieżącą wodą, włóż do garnka i zalej 3 szklankami wody. Doprowadź do wrzenia, dodaj liście laurowe, ziele angielskie i gotuj na małym ogniu przez15-20 minut, aż soczewica zmięknie i wchłonie całą wodę. Wyjmij przyprawy i odstaw. Na patelni rozgrzej olej, dodaj starte na drobnej tarce marchewki, drobno posiekaną cebulę czosnek oraz tymianek. Smaż na średnim ogniu, aż się delikatnie przyrumienią. Podsmażone warzywa połącz z soczewicą, dodaj 2 łyżki siemienia lnianego, posiekaną natkę pietruszki, sól oraz pieprz. Dokładnie wymieszaj i w razie potrzeby dopraw jeszcze do smaku. Przełóż przygotowaną masę do wysmarowanej olejem i posypanej siemieniem lub bułką tartą formy i piecz 40 minut i temp. 180 stopni. Ostudź przed krojeniem. Przechowuj w lodówce. 
Przepis znaleziony w sieci. Niestety wydrukowałam go sobie i nie wiem, z jakiej strony. Warto spróbować :)



Cieszmy się słońcem!
M.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Powroty..

Witam serdecznie w Nowym Roku, po dłuższej nieobecności. W końcu mam trochę więcej luzu niż w styczniu no ale niestety nie na długo.. Zatem korzystając z przypływu wolnych chwil zamieszczam kilka przepisów, które w ostatnim czasie gościły w mojej kuchni. Część z nich powstała `na szybko`, w obawie przed kulinarną porażką, której na szczęście nie uraczyłam. Wszystkie potrawy wypadły bardzo korzystnie w konfrontacji z moim podniebieniem tak więc zapraszam do własnych prób :)

1. Spaghetti na szybko(2 porcje)
Potrzebujesz: makaron spaghetti, 300g pieczarek, 2 czerwone cebule, dużą paprykę czerwoną, 2 ząbki czosnku, pół kostki masła lub 3 łyżki oliwy z oliwek. Przyprawy: sól, pieprz, ostra papryka(wedle uznania).
Przygotowanie: Pieczarki obieramy,myjemy i kroimy w plasterki, cebulę w piórka, paprykę w kostkę, czosnek siekamy bardzo drobno lub przeciskamy przez praskę. Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu. Na patelnię wlewamy oliwę lub masło, wrzucamy : pieczarki, po chwili cebulę, paprykę i czosnek.Wszystko podsmażamy od pieczarki zaczną się rumienić. Mieszamy z ugotowanym makaronem. 


2. Ryż z boczniakami w sosie (2 porcje)
Potrzebujesz: torebka ryżu(najlepiej pełnoziarnistego), tacka boczniaków, duża cebula, oliwa, pieprz, sól do smaku, śmietana zwykła lub sojowa, szczypiorek lub pietruszka.
Przygotowanie: Ryż gotujemy. Boczniaki myjemy i kroimy w paski, cebulę drobno siekamy, a następnie wrzucamy ją na rozgrzaną oliwę, po chwili dorzucamy boczniaki. Smażymy do momentu wyparowania wody i uzyskania przez boczniaki lekkiego brązowego koloru( niekoniecznie). Dodajemy śmietanę, przyprawiamy. Łączymy z ryżem, posypując całość szczypiorkiem lub pietruszką. Ja dodatkowo użyłam pieprzu kajeńskiego.


3. Krem pieczarkowy
Przepis znajdziecie ---> TUTAJ

4. Ciecierzyca w ziołach plus kotleciki z brokuła okraszone sosem chrzanowym (2 porcje)
Potrzebujesz: puszka cieciorki(+oregano, zioła prowansalskie, papryka ostra, sól, pieprz, inne przyprawy i dwa ząbki czosnku), dwie marchewki, jak najmniejszy brokuł, łyżka kaszy manny oraz otrębów pszennych, bułka tarta, duża cebula, jogurt naturalny, łyżeczka chrzanu, sól, pieprz,olej/oliwa.
Przygotowanie: Brokuła gotujemy przez chwilę w osolonej wodzie, studzimy. Na patelnię wlewamy oliwę/olej i wrzucamy posiekaną cebulę. Dodajemy ją do brokuła i całość miksujemy. Potem dodajemy kaszę, otręby i bułkę tartą( w takiej ilości aby można było formować kotleciki). Przyprawiamy pieprzem i solą (można dodać także inne ulubione przyprawy). Formujemy niewielkie kotleciki, obtaczamy w bułce tartej i smażymy na mocny brązowy kolor. Ciecierzycę odsączamy z zalewy i mieszamy z wymienionymi przyprawami. Wrzucamy ją na rozgrzany olej lub oliwę. Smażymy na brązowy kolor, w fazie końcowej dodajemy drobno posiekane ząbki czosnku. Za surówkę posłuży nam potarta na najdrobniejszych oczkach marchewka. Sos do kotlecików: Mieszamy łyżeczkę chrzanu z jogurtem naturalnym(może być sojowy).


Pozdrawiam, życząc Smacznego :)
M.