Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasty kanapkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasty kanapkowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 listopada 2015

Serek z ziemniaka i marchewki

Przepis na wegański `serek` z ziemniaka i marchewki krąży po sieci w różnych wersjach. 
Własne eksperymenty doprowadziły mnie do zaskakującego smaku, który wpisałam na listę kulinarnych uzależnień. To nie tylko smarowidło na kanapkę, ale sos do makaronu lub nachos.
Śmigamy do kuchni?

























Serek z ziemniaka i marchewki
2 duże ziemniaki,
1 duża marchewka,
1/2 szklanki płatków drożdżowych (można użyć większej ilości),
1/3 szklanki delikatnego oleju ( używam z pestek winogron),
1 ząbek czosnku,
1 średnia cebula,
1 łyżeczka papryki słodkiej wędzonej,
1 łyżeczka ulubionych ziół (opcjonalnie),
1/2 łyżeczki suszonego czosnku niedźwiedziego,
1/2 papryczki pepperoni, 
sól.

Ziemniaki i marchewkę obieramy i kroimy w mniejsze kawałki. Gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Cebulę siekamy i podsmażamy na złocisty kolor (może być nawet brązowy). Papryczkę kroimy w bardzo drobne kawałki. Wystudzone warzywa wrzucamy do miski, dorzucamy resztę składników (oprócz ziół i papryczki) i miksujemy blenderem na gładką masę. Dodajemy zioła i papryczkę, ewentualnie sól do smaku. Mieszamy łyżką i gotowe.


niedziela, 21 czerwca 2015

Pasta z wędzonym tofu

W zeszłym roku moje podniebienie zostało opanowane przez seler a'la ryba po grecku. Właśnie wtedy przekonałam się do smaku nori. Później było wegańskie sushi, które do dziś serwuję na specjalne okazje. Połączenie arkusza sprasowanych wodorostów z wędzonym tofu zapoczątkowało eksperymenty. Pasta na kanapki okazała się strzałem w dziesiątkę. Bardzo zasmakowała mojej mamie, więc od czasu do czasu przynoszę jej słoiczek. Lubię sprawiać takie kulinarne przyjemności osobom, które są mi bliskie.
Pasta z wędzonym tofu:
1 kostka wędzonego tofu BIO (firmy Polsoja),
1 arkusz nori
1 mała czerwona papryka
1 łyżeczka musztardy,
łyżka sosu sojowego,
mała cebula,
4 łyżki oliwy lub oleju,
1/3 łyżeczki wędzonej papryki w proszku (opcjonalnie),
2 łyżki posiekanego szczypiorku,
szczypta soli,
pieprz.

Paprykę i cebulę kroimy w drobną kostkę. Odstawiamy. Tofu i arkusz nori rozrywamy na mniejsze kawałki, dodajemy resztę składników i dokładnie miksujemy za pomocą blendera. Wrzucamy paprykę i cebulę. Całość mieszamy łyżką. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem. Gotowe.
Smarowidło bardzo przypomina pastę z makreli, którą jadałam w dzieciństwie. Jeśli nie macie wędzonego tofu, możecie spróbować z naturalnym lub marynowanym. W pierwszej opcji radzę dodać więcej sosu sojowego, a w drugiej całkowicie go pominąć. Chodzi mi po głowie połączenie tej pasty z czarnymi oliwkami. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Życzę Wam dobrego tygodnia!

wtorek, 19 maja 2015

Pesto z liści rzodkiewki

Właśnie tak. Liście rzodkiewki, które często lądują w śmietniku są idealnym materiałem na pesto. Podobne cuda można tworzyć z natki pietruszki lub marchewki, więc jeśli macie dostęp do ekologicznych warzyw śmiało wrzucajcie zieleninę do blendera. Samo zdrowie! 

























Pesto z liści rzodkiewki
Liście rzodkiewki z jednego pęczka,
60 g ulubionych orzechów/pestek (ja użyłam nerkowców),
ząbek czosnku,
czubata łyżka płatków drożdżowych (opcjonalnie) lub wegańskiego parmezanu,
100 ml dobrej jakości oliwy/oleju,
łyżka soku z cytryny,
sól, kolorowy pieprz

Liście dokładnie myjemy, orzechy prażymy na suchej patelni przez 2 minuty. Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze (najlepszy będzie taki z pojemnikiem) i rozdrabniamy na gładką masę. Przedkładamy do słoiczka, wierzch skrapiamy oliwą i posypujemy świeżo zmielonym pieprzem.

Wymieszaj pesto z gorącym makaronem i ciesz się szybkim obiadem.
Inne opcje? Dodatek do sałatki z młodych ziemniaczków, świeżych ziół, rukoli i octu balsamicznego, do zupy, pasztecików z ciasta francuskiego lub pysznej kanapki z plastrem pomidora.
Smacznego! 

czwartek, 7 maja 2015

Szybka pasta z soczewicy

Złapałam wiatr w żagle. Na horyzoncie nowe perspektywy związane z moją pasją (klik), metamorfoza balkonu powoli dobiega końca, pogoda coraz piękniejsza. Wspaniale. Czas na gotowanie wciąż mocno ograniczony, ale nie zapominam o blogu. Dziś mam dla Was szybki przepis na pastę z soczewicy, która jest modyfikacją receptury na pyszne kotleciki mojej mamy.
Pasta z soczewicy
3/4 szklanki wypłukanej na sicie czerwonej soczewicy,
1 średnia cebula pokrojona w kostkę,
1 duży ząbek czosnku drobno posiekany,
1 mała czerwona papryka pokrojona w kostkę
1 łyżeczka wędzonej papryki ostrej,
1 łyżeczka słodkiej papryki,
1 łyżka sosu sojowego,
olej/oliwa,
sól, pieprz
1-2 szklanki wody

Na dużej patelni rozgrzewamy dwie łyżki oleju lub oliwy. Wrzucamy cebulę, paprykę i przyprawy. Mieszamy i dusimy pod przykryciem przez minutę. Następnie dodajemy czosnek i soczewicę. Całość zalewamy wodą, przykrywamy i gotujemy przez 10-15 min, aż soczewica będzie miękka i wchłonie wodę. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, ewentualnie wędzoną papryką (jeśli lubicie mocny aromat wędzonki). Gotowe. 

 Rozglądajcie się za wędzoną papryką, świetna przyprawa!

środa, 29 kwietnia 2015

Tapenada z suszonymi pomidorami

Czy lubię oliwki? Pięć lat temu odpowiedziałabym: `bleee.. nienawidzę!`. Dziś śmieję się z moich uprzedzeń i bez zastanowienia nurkuję widelcem do słoika. Znajoma przywiozła mi kiedyś słynną odmianę Kalamon, bardzo tęsknię za tym smakiem. Mniam! Dziś zrobiłam zmodyfikowaną wersję tapenady, czyli pasty z oliwek. Idealnego smaku nabiera następnego dnia. Dobra opcja na grilla, świetnie komponuje się z chrupiącą bagietką. Inną alternatywą jest połączenie tapenady z makaronem. Niezawodny mix. 















Tapenada z suszonymi pomidorami
15 oliwek (powinny być czarne, ale nie miałam),
10 suszonych pomidorów w oliwie,
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego,
średni ząbek czosnku,
4 łyżki oliwy (może być ta z pomidorów),
łyżeczka octu balsamicznego (opcjonalnie),
łyżka kaparów (opcjonalnie, ja nie miałam),
szczypta soli
łyżeczka suszonej bazylii/ 4 listki świeżej,
świeżo zmielony pieprz

Wszystkie składniki miksujemy w blenderze na pastę. Oliwę dodajemy stopniowo.
Doprawiamy pieprzem i gotowe.
Tapenada z czarnych oliwek wygląda mniej apetycznie, ale zaręczam, że jest równie smaczna. Jeszcze jedna sprawa. Straszna ze mnie gapa! Nie zauważyłam plamki na materiale, więc przepraszam za ten drobny szczegół. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie :)

wtorek, 22 lipca 2014

Serek z mleka sojowego

Mleko sojowe robię sama w wyciskarce do soków. Ostatnio szukałam przepisu na serek i trafiłam na bloga Sojaturobie (bardzo dziękuję za inspirację!), w którym bazą jest właśnie mleko sojowe. No i pięknie. Serek doprawiłam wędzoną papryką, następnym razem planuję zrobić go z dodatkiem włoskich przypraw. Uwielbiam takie nowości, chociaż nie mogę sięgać po nie zbyt często ze względu na sporą ilość oleju. Osobiście preferuję olej ryżowy lub z pestek winogron, są bardzo delikatne i nie narzucają się swoim smakiem. Po przepis na serek odsyłam TUTAJ. Mój prezentował się właśnie tak:



Eksperymentujcie z przyprawami! Polecam :)



Pozdrawiam !

niedziela, 29 czerwca 2014

Pasta z awokado i fety

Słynne guacamole podbiło niejedno podniebienie. Szukając nowych smaków, przy okazji miłego spotkania przy winie, moja znajoma poczęstowała mnie pastą z awokado, idealnie kremową i delikatną w smaku. Zasugerowałam się hasłem avocado plus feta i zaczęłam eksperymenty. Moja wersja smarowidła:

Składniki: dojrzałe awokado, 1/2 opakowania fety półtłustej, papryczka chili, 2 łyżki soku z cytryny, łyżka pietruszki, koperku i szczypiorku.

Co dalej? Awokado przecinamy wzdłuż na dwie połówki, wyjmujemy pestkę i wydrążamy miąższ. Dodajemy pokruszoną fetę, sok z cytryny, posiekaną papryczkę i zioła. Do wymieszania najlepiej użyć blendera, uzyskamy wtedy idealnie gładką pastę. Jeśli nie macie takiego sprzętu spróbujcie z widelcem (dojrzałe awokado rozgniata się bez problemu). W ostatnim czasie to moja ulubiona kanapkowa pasta. Dzięki Stefa! :) 

Pasta przed wymieszaniem:


Smacznego! 
M.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Rano, popołudnie, wieczór..

 Kilka nowości w mojej kuchni :)

`Batoniki owsiane` według przepisu Wegannerd. Trochę mniej czekoladowe bo moja czekolada miała w sobie migdały w całości i jakoś tak wyszło :D Następnym razem dodam normalną a migdały wrzucę oddzielnie.Cóż mogę powiedzieć, to prawdziwy hit :) Można je wszędzie ze sobą zabrać, a rano po imprezie są niezastąpione :) Mniam mniam!


Nadziewane cukinie, dobry przepis na obiad.
Składniki na dwie porcje: 3 średnie cukinie, kilka małych pomidorków koktajlowych, 2 małe papryczki chili, 2 szalotki, 1/2 natki pietruszki, pół łyżeczki suszonego rozmarynu, łyżka oliwy, opakowanie  mozzarelli w kulkach( na podpuszczce mikrobiol.), sól morska, pieprz.
Przygotowanie: Piekarnik nagrzać do temp. 200 stopni. Cukinie obrać, przekroić wzdłuż na pół, wydrążyć miąższ łyżeczką o ostrych brzegach. Miąższ grubo posiekać.
Papryczki pokroić( pestki usunąć). Szalotki obrać i drobno posiekać.Pomidorki przekroić na 4 części. Na patelni rozgrzać oliwę. Przesmażyć na niej szalotki, papryczki oraz pomidorki, dodać pokrojoną cukinię. Po chwili gotowania dodać zioła. Wymieszać i odstawić.
Kulki mozzarelli pokroić w kostkę i dodać je do zawartości patelni. Wydrążone połówki cukinii ułożyć w naczyniu do zapiekania, posypać solą i pieprzem i napełnić przygotowanym farsze. Skropić oliwą. Do formy wlać 10 łyżek wody. Warzywa gotować w piekarniku ok. 15 minut. Można podawać z pieczywem, ryżem lub kopytkami.


Kolejnym pomysłem na nieco bardziej pracochłonny ale smaczny obiad są kopytka marchewkowe.
Składniki: 1,25 kg ziemniaków, 3 marchewki, 2 szklanki mąki pszennej( ja używam pszennej pełnoziarnistej), 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 2 jajka( lub 2 łyżki lnu mielonego), sól.
Przygotowanie: Ziemniaki obrać, ugotować w osolonej wodzie, jeszcze ciepłe przecisnąć przez praskę. Marchewki umyć, ugotować, obrać, też przecisnąć przez praskę.
Ziemniaki i marchewkę wyłożyć na stolnicę, dodać oba rodzaje mąki oraz jajka/len, posolić. Wyrobić ciasto- powinno być miękkie , dające się łatwo formować. Podzielić je na części i na posypanej mąką stolnicy utoczyć z nich wałeczki o grubości 1,5 cm. Lekko spłaszczyć je dłonią, pokroić na ukośne kawałki długości 3-4cm.
Kopytka gotować partiami w dużej ilości osolonej wody. Po wrzuceniu na wrzątek zmieszać delikatnie drewnianą łyżką. Po wypłynięciu kopytka gotować 1-2 min. Wyjąć łyżką cedzakową.
Ja w swojej wersji po ugotowaniu kopytek jeszcze je smażę, posypuję parmezanem i podsmażoną cebulą z drobno posiekaną pietruszką.


Na kolację kanapki z pasztetem soczewicowym, suszonym pomidorkiem z oliwy, zielonym pieprzem z zalewy i tartym serem.
Pasztet z soczewicy. Składniki: 1 1/2 szkl. czerwonej soczewicy, 3 szkl. wody, cebula, 2 marchewki, 3 ząbki czosnku, 2 łyżki oleju rzepakowego + do wysmarowania formy, 2 łyżeczki tymianku, 4 łyżki siemienia lnianego lub bułki tartej, garść natki pietruszki, 2 liście laurowe, 2 ziarenka ziela angielskiego, sól i pieprz.Przepis na keksówkę 11x30cm
Przygotowanie: Soczewicę przepłucz pod bieżącą wodą, włóż do garnka i zalej 3 szklankami wody. Doprowadź do wrzenia, dodaj liście laurowe, ziele angielskie i gotuj na małym ogniu przez15-20 minut, aż soczewica zmięknie i wchłonie całą wodę. Wyjmij przyprawy i odstaw. Na patelni rozgrzej olej, dodaj starte na drobnej tarce marchewki, drobno posiekaną cebulę czosnek oraz tymianek. Smaż na średnim ogniu, aż się delikatnie przyrumienią. Podsmażone warzywa połącz z soczewicą, dodaj 2 łyżki siemienia lnianego, posiekaną natkę pietruszki, sól oraz pieprz. Dokładnie wymieszaj i w razie potrzeby dopraw jeszcze do smaku. Przełóż przygotowaną masę do wysmarowanej olejem i posypanej siemieniem lub bułką tartą formy i piecz 40 minut i temp. 180 stopni. Ostudź przed krojeniem. Przechowuj w lodówce. 
Przepis znaleziony w sieci. Niestety wydrukowałam go sobie i nie wiem, z jakiej strony. Warto spróbować :)



Cieszmy się słońcem!
M.

wtorek, 19 marca 2013

Garnek ze śniegiem? Won, biegiem!

Przysłowie W Marcu jak w garncu jest jak najbardziej adekwatne do tego, co zastałam dziś rano za oknem. Szkoda, bo jutro jeden z moich ulubionych dni w roku i byłoby miło zacząć go słonecznie..wiosennie. Za chwilę zabieram się do przygotowania tortu wegańskiego z bitą śmietaną z mleka kokosowego. Pychotka!


Dziś przedstawiam super szybką pastę kanapkową ze słonecznika. Przepis pochodzi z marcowego wydania VEGE (s.17):
Pasta koperkowo- słonecznikowa
0,5 szklanki pestek słonecznika
1 pęczek koperku
2 ząbki czosnku
4 łyżeczki soku z cytryny
1/3 szklanki wody
sól i pieprz do smaku

Pestki zalej wodą i zostaw do namoczenia na 15 minut, następnie odsącz, zalej świeżą wodą, dodaj sok z cytryny, sól, pieprz, czosnek i porwany lub pocięty nożyczkami koperek. Zmiksuj blenderem aż do uzyskania gładkiej pasty. Jeśli trzeba, dolej trochę wody lub oliwy. Podawaj na kanapkach, grzankach lub jako dip do warzyw czy sos do sałatek i makaronów.


Wczoraj odebrałam bardzo miłą paczkę od Zielonego Laboratorium za prenumerowanie czasopisma Vege :) Cudownie pachnące kosmetyki wegańskie, polecam każdemu :)


Jeszcze jedna, WAŻNA informacja dla posiadaczy facebooka. Proszę, polubcie funpage'a Schroniska w Korabiewicach LINK TUTAJ dzięki temu Anonimowy Darczyńca przekaże pieniądze na ich konto. Więcej o akcji przeczytacie w podanym linku. Dziękuję :)

Pozdrawiam :)
M.

piątek, 1 marca 2013

Wiosna, ach to Ty... :)

Pierwszy dzień Marca, Wiosnę czuć w powietrzu, a piękne słońce nie pozwala bezczynnie siedzieć w domu. Pora planować porządki, posadzić nasionka i czekać aż piękna, zielona trawa wyłoni się spod brudnego śniegu. Wiosna jest dla mnie czymś więcej niż tylko jedną z czterech pór roku. Marzec to wyjątkowy miesiąc i mam zamiar wykorzystać go w jak najlepszy sposób..a potem byle do lata! :)

Od pewnego czasu przygotowuję pasty/pasztety kanapkowe, które są smacznym i zdrowym urozmaiceniem dnia. Moimi faworytami jest pasztet bez pieczenia z groszku i zielonego pieprzu oraz pasta paprykowa z fetą.
Oprócz tego wprost uwielbiam guacamole, o którym była już mowa na blogu. 

Pasztet z groszku niewątpliwie zawdzięcza swój urok zielonemu pieprzowi, który pierwszy raz zagościł w mojej kuchni. Jest przepyszny, genialny! Przepis znaleziony w sieci TUTAJ doprowadził mnie do szaleństwa! 
Kolejnym strzałem w dziesiątkę okazała się banalnie prosta pasta paprykowa z fetą. Myślę, że z powodzeniem można zastąpić ją serem tofu oczywiście odpowiednio osolonym. Zdjęcie kanapeczki gdzieś mi wyparowało zatem odsyłam do źródła przepisu TUTAJ

Na zdjęciu pasztet sojowy pomidorowy. Ugotowałam soję, zmiksowałam, dodałam ulubione przyprawy, słoiczek koncentratu pomidorowego i wszystko wymieszałam. W sumie szału nie było jak to bywa z pasztetami sojowymi ale z dodatkiem chrzanu był całkiem smaczny.

A oto prezent/pamiątka z Izraela czyli hummus( dla niezorientowanych pasta z cieciorki). Był smaczny ale zdecydowanie wolę przyrządzić go sama. Jeśli chcecie spróbować odsyłam TUTAJ. Z hummusem można eksperymentować, dodając ulubione składniki :)
Dla zapominalskich przypomnę jeszcze przepis na Guacamole. Świetna pasta na kanapki ale także dip np. do nachosów :) Wystarczy rozgnieść widelcem miąższ avocado, dodać drobno posiekaną cebulę, sok z połówki cytryny/limetki, doprawić pieprzem i solą. Można urozmaicić smak np. papryczką chili :)


To tyle na dziś. Idę piec brzoskwiniowe ciacho. Życzę Wam przyjemnego weekendu z dużą dawką uśmiechu w towarzystwie wiosennej pogody! Pozdrawiam serdecznie :)
M.